Karpacz - Karpacz9
Jesienią do Karpacza przyjeżdżaliśmy powędrować po górach. Wybieraliśmy tę porę sprawdzając odpowiednio wcześniej długoterminowe prognozy pogody i zazwyczaj mieliśmy szczęście trafiać na słoneczną aurę. Tym razem Karpacz przywitał nas paskudną mgłą. Postanowiliśmy jednak wyruszyć na wędrówkę, niedaleko, ot tak, po lesie. W przewodniku
Karpacz była mapka nie tylko z zaznaczonymi szlakami turystycznymi, ale leśnymi przecinkami, mniej uczęszczanymi dróżkami i górskimi duktami. Korzystając z niej wcześniej maszerowaliśmy po Karpaczu nieznanym szerszej masie turystów i z naszych eksploracji byliśmy bardzo dumni. Traf chciał, że zabłądziliśmy a z tej mgły zrobił się dokuczliwy deszcz. Zbliżał się już wieczór, a my przemoknięci, zmęczeni, głodni i przestraszeni. Napotkany miejscowy wytłumaczył jak dojść do miasta. Było blisko do tragedii, ale na szczęście do niej nie doszło. W górach zawsze trzeba być ostrożnym.

Warto zobaczyć: