konferencje - konf. - dziekan
Na tablicy ogłoszeń naszego wydziału w kolumnie
konferencje zaczął się ostatnio spory ruch. Dziekan został zobligowany do organizacji kilku naukowych sympozjów, co nie było mu wcale w smak. Chodziło tu przecież o komercję, a tego żaden z naukowców nie lubi. Wśród tych wszystkich konferencji organizowanych przez naszego starego jest nawet kilka, które wydają się być interesujące. My z kolegą mieliśmy jednak zabrać się chyba za najnudniejszą. Mamy już spore doświadczenie, bo w wielu konferencjach uczestniczyliśmy nie tylko jako słuchacze, ale i organizatorzy, ale jakoś nam się temat naszej nie bardzo podobał. Wykonywaliśmy po prostu wszystkie te rutynowe czynności, których jest dość sporo przy organizacji takich naukowych spotkań i się potem okazało, że odnieśliśmy prawdziwy marketingowy sukces. Jak to się stało - nie wiemy. W każdym bądź razie uzyskaliśmy bardzo pozytywne noty, a dziekan przydzielił ładne premie. Konferencje naukowe rządzą się swoimi prawami, ale na powodzenie marketingowe wpływ mają różne czynniki. Jak magnes przyciągają osoby sławnych wykładowców, a gdy ich honoraria pokryją sponsorzy, to się odnosi taki sukces, jak my.

Warto zobaczyć: