Pobierowo - Karna kolonia.
Bardzo lubię teraz letnie wakacje, bez plaży. W czasie pobytu wakacyjnego w Pobierowie, każdy niemal dzień był taki sam. Rano po śniadaniu, gdy pogoda była słoneczna wypędzano nas na plażę, bo pani wychowawczyni lubiła się opalać. Smażalnia trwała do obiadu, a po obiedzie znów to samo.
Pobierowo zawsze chyba będzie mi się kojarzyło ze smażalnią na plaży. Kolejnym punktem programu była kolacja, a po niej przymusowe przejście deptakiem, aby nasza pani zaprezentowała swoją opaleniznę, wśród gości Pobierowa. Były chwile, gdy padał deszcz i te momenty najbardziej nam się podobały. Chodziliśmy w kurtkach foliowych po okolicy i często nic nie widzieliśmy. Były takie gagatki, które zakładały dość szczelnie kurtki foliowe, również na twarz, a potem tłumaczyli się, że nic nie widzieli i dlatego odłączyli się od grupy. Takie lewizny, źle się kończyły, bo mieliśmy poza kolejnością obierak i sprzątanie stołówki. Do dzisiaj wspominam Pobierowo jako to miejsce, w którym przeżyłem, chyba karną kolonię.

Warto zobaczyć: